siemano :)

ha! i wyjechałem , w grudniu stuknie mi 2 lata . nie przestawiło mi się w głowie, ale dostrzegam różnice w jakości życia tu i w Polsce. Pamiętam doskonale język polski i nie mam zachodnich akcentów.
czy warto było? myślę że tak. Chociażby tylko po to żeby wrzucić na luz i złapać w życiu dystans, odsapnąć pełną piersią, a tego, zwłaszcza tego strasznie mi trzeba było. Nawet czasami mam przemyślenia ze trzeba było ruszać w świat mając 20 lat bo wtedy jest na pewno dużo łatwiej niż w wieku 35 lat. No ale… czasu nie cofnę i jest jak jest.
co dalej? nie wiem nie mówię tak nie mówię nie może wrócę może nie, na szczęście Holandia to tylko 2 godziny lotu . Daleki jestem od długodystansowych planów, nie chce, to już było, teraz skupiam się na sprawach dnia codziennego , nie chce mi się układać strategi biznesu życia bo nie ma to sensu…. tak wiem nie jest to poprawne myślenie i nie jeden life coach czy jak im tam dostanie sraczki jak to zobaczy ale cóż jego sraczka to będzie nie moja. Nie ma sensu zapierdalać pod dyktando strategii i analizować każde niepowodzenie. Wyobrażasz sobie że wstajesz rano z hasłami w stylu „jestem zwycięzcą” „świat jest mój”” jestem bogiem”” mogę wszytko”? ja to wstaje załamany godziną 4:00 i jedyne co jestem w stanie wypowiedzieć przez zaschnięte usta to KAWA! ale po tej kawie spada ten ciężar poranka pojawia się siła i przyjazne spojrzenie na świat. Znowu pojawia się luz i tak to powinno wyglądać. Nie można pozwolić na zamknięcie się w statusie zakładnika życia. Żyj dla siebie, żyj dla życia! i dużo się uśmiechaj! sam do siebie i do ludzi których mijasz na ulicy. Tu w Holandii bardzo podoba mi się to że obcy sobie ludzie mówią sobie cześć lub dzień dobry , wymieniają uśmiechy. Naprawdę dużo przyjemniej żyje się w takim otoczeniu i mam nadzieje, że taki klimat kiedyś zapanuje w polandowie.
dobra Zią kończę i spadam bo łeb mi trzaska 🙂 a ty sobie po Pradze latasz 🙂 ehh taka to pożyje hahahah :* lov ya bro

holenderskie eldorado

największym bólem dupy jest tolerowanie tego jak te wszystkie jebane agencje pracy cię traktują jak półgłówka. ten biznes jest nastawiony na zysk, wielka maszyna niewolników generująca milionowe zyski dla agencji pracy, czuje sie jak zwykly jebany niewolnik dymany na wszystkim….

dziwny shizz, niby 21 wiek a mam wrażenie ze niewolnictwo przyjęło nową forme. pod płaszczykiem finansowego szczęścia stajesz się trybem machiny wyzysku

 

 


merry merry xmas

Leżę w łóżku już w zasadzie trzeci dzień. Poza sytuacjami kiedy ruszyć dupę muszę. Straciłam jakąkolwiek nadzieję na porozumienie z P. Uzmysłowiłam też sobie że wcale tego porozumienia nie potrzebuję. Z rzeczy pozytywnych, odkryłam budyń ananasowy. 😀

Wszystko mnie jakoś niebywale wkurwia, tkliwi nihiliści nie mogą coś opanować pozycji dystansu.

ENTER.

i hate fuckin monadys

dziś jest właśnie ten dzień kiedy otwierasz oczy i czujesz wkórwa  mało tego wiesz doskonale że to będzie przejebany dzień, telefon za telefonem każdy z bólem dupy i problemem chuj wie skąd, w połowie tego maratonu wkórwienia rozkmniniasz ze właściwie to nie masz pojęcia dlaczego ci wszyscy ludzie coś od ciebie chcą bo ten ich ból dupy nie ma z Tobą nic wspólnego. Ponieważ juz nie pale szlugów siedze na dupie przy biurku i zerkam tylko nerwowo na zegarek…. kurwa nawet czas dziś gra w drużynie przeciwnej….

nienawidzę tych dni i nie wiem dlaczego są 

wszystko mnie drażni i czuje się jak zamknięty w kaltce 

chce biec uciekac podróżwać przemieszczać się

zawsze uważałem ze idealną pracą dla mnie byłaby praca przedstawiciela no ale niestety nigdy mnie nikt na rozmowe nie zaprosił wieć przedstawicielem nigdy nie zostałem 

 

taki to lajf ,,,,,nienawidzę jesieni  serio tak samo jak zimy zawsze jestem taki niedojebany ze głowa mała
chociaż zima to juz jest taka że wiadomo o co chodzi a jesien to chuj wi co pada nie pada zimno nie zimno wieje szaro buro i ponuro

na nic